Czego nauczyła mnie książka Kari Herbert "Żony Polarników"
Kari Herbert, w swojej książce "Żony polarników" pisze o bohaterkach i bohaterach. Chociaż to mężczyźni odmrażali sobie stopy, z głodu dopuszczali się kanibalizmu czy błądzili skrajnie wyczerpani po polarnych pustkowiach, podczas gdy ich żony spały w ciepłych łóżkach i spacerowały syte po parkach, to one również odznaczyły się heroizmem. Twierdzę tak, bo dzięki tej książce poznałam sylwetki silnych, zaradnych, samodzielnych kobiet z fantazją. Kobiet, które znały swoją wartość, miały plany i pasje. I mężczyzn: odważnych, zdecydowanych i pomysłowych pionierów. I gdy ci mężczyźni spotkali te niezwykłe kobiety, to ulegli ich czarowi. Gdy te kobiety zobaczyły jacy mężczyźni się do nich zalecają, to nawet najbardziej wybredne dały się usidlić. I po pierwszych latach małżeństwa, które były piękne i pełne przygód i pasji, niemal każda z nich została sponiewierana w najbardziej bezwzględny sposób. Ci mężczyźni, tacy piękni, zdradzali swoje żony, zostawiali je z obowiązkiem prowadzeni...